Aktualności

2007-05-14

Chemoprewencja - wyprzedzić raka

Problem choroby nowotworowej, mimo wieloletnich badań i dużych nakładów finansowych, wciąż nie jest rozwiązany, a statystyki śmiertelności nie zmieniają się znacząco. Niewątpliwie jednak postęp w poznaniu molekularnych podstaw kancerogenezy został osiągnięty" - mówi prof. dr hab. Wanda Baer-Dubowska z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Równolegle do prób wygenerowania skutecznego leku na raka, naukowcy wypracowali koncepcję zapobiegania nowotworom w najwcześniejszych fazach ich indukcji. Także polscy badacze mają swój wkład w pracach nad skuteczną chemoprewencją. Okazuje się, że prototypów dla rozwiązań farmakologicznych warto szukać w naturze. Choć nikt nie leczy nowotworów "marchewką", wiadomo na pewno, że substancje zawarte w warzywach i owocach mogą mieć ogromne znaczenie dla ochrony organizmu przed rakiem.

ZANIM WYSTĄPIĄ OBJAWY KLINICZNE
Jak przypomina prof. Baer-Dubowska, dzięki programowi "wojny z rakiem", który w latach 60-tych zatwierdził Kongres amerykański, osiągnięto znaczący postęp w zrozumieniu molekularnych podstaw indukcji nowotworów. U progu XXI wieku wydawało się, że wynalezienie leku jest bardzo bliskie. Tymczasem trzy czwarte z nowo opracowanych leków nie wpłynęło na statystyki, a koszty leczenia wzrosły.
"Pojawiło się zatem pytanie - w jakim kierunku powinniśmy pójść dalej" - mówi profesor.
"Pomysł, aby usuwać ze środowiska czynniki kancerogenne, okazał się utopijny, ponieważ jest ich zbyt wiele. Chemoprewencja ma charakter protekcji, czyli ochrony przed działaniem czynników szkodliwych" - tłumaczy na wstępie.
Zaznacza, że choroba nowotworowa nie jest zdarzeniem, które pojawia się nagle. Ten proces u człowieka trwać możne nawet dwadzieścia lat, podczas których nawarstwiają się zmiany związane się z zaburzeniami genotypu jak i epigenetyczne. "Kiedy pacjent zgłasza się do lekarza, zmian jest już bardzo dużo. Bywa, że terapia - taka jak chemioterapia - nie do końca jest skuteczna, ponieważ jest już zbyt wiele celów, które należałoby +zaatakować+"- zauważa profesor.
Według naukowych definicji, chemoprewencja to ingerencja w możliwie najwcześniejsze etapy procesu nowotworowego, kiedy nie ma jeszcze żadnych symptomów. Ta koncepcja zakłada, że powinno się zahamować albo odwrócić proces chorobowy, bądź co najmniej go spowolnić - za pomocą syntetycznych albo naturalnych związków chemicznych.

NATURALNE I SYNTETYZOWANE SUBSTANCJE OCHRONNE
Związki syntetyczne to m.in. retinoidy, czyli pochodne witaminy A, albo niesteroidowe leki przeciwzapalne, jak na przykład aspiryna czy grupa inhibitorów cyklooksygenazy drugiej (okazało się, że przy długim stosowaniu wykazuje niekorzystne efekty uboczne dla układu krążenia).
Inna grupa substancji to polifenole - składniki występujące w naturalnej diecie, które w wielu układach eksperymentalnych wykazały możliwość hamowania procesu nowotworowego. "Polifenole to nie jedyne takie związki. Już w latach 70-tych w USA badano brokuły i zawarte w nich organiczne związki siarki, które mają podobne właściwości" - zaznacza prof. Baer-Dubowska.
Składniki czynne znajdujące się w owocach i warzywach nazywane są nieodżywczymi, ponieważ w przeciwieństwie do np. witamin, które biorą udział w metabolizmie, nie są one wymagane do przemian metabolicznych. "Przez wiele lat, w procesach przygotowywania produktów warzywno-owocowych starano się tych związków pozbyć. Dziś wiadomo, że mogą one mieć korzystne działanie nie tylko w prewencji nowotworów, ale i chorób układu krążenia" - mówi badaczka. Jak dodaje, związki te są na ogół produkowane przez rośliny jako ochrona przed atakującymi je patogenami.

DLA KOGO CHEMOPREWENCJA?
Zdaniem prof. Baer-Dubowskiej, chemoprewencję można stosować na wielu poziomach. Po pierwsze - w najszerszej populacji, jako ogólne zalecenie wzbogacania diety w warzywa i owoce. Po wtóre - do osób narażonych na większe ryzyko raka. Mogą to być osoby, które przebywają w środowisku obfitującym w związki powodujące rozwój nowotworu, nazywane kancerogenami. Ryzyko można również określić analizując profil genetyczny.
Kolejna grupa, do której adresowana jest chemoprewencja, to osoby z objawami przedklinicznymi. Następna - pacjenci po terapii, narażeni na wtórne nowotwory. Wreszcie - chorzy w trakcie leczenia, którym zaleca się terapię wspomaganą. Wiele leków przeciwnowotworowych, na przykład antycykliny, wywołuje niekorzystne objawy uboczne, jak uszkodzenie mięśnia sercowego. Okazuje się, że pewne składniki jadalnych owoców i warzyw może te objawy usuwać lub łagodzić. Nie jest to jednak leczenie, ale wspomaganie terapii.

WSKAZÓWKI PRAKTYCZNE
Przykładem wykorzystania wiedzy o antynowotworowym działaniu polifenoli jest zastosowanie resweratrolu. Jak wyjaśnia prof. Baer-Dubowska, znajduje się on m.in. w skórce czerwonych winogron. "Jest też w skórce orzeszków ziemnych, jednak winogrona budzą największe zainteresowanie. Resweratrol zawarty w czerwonym winie to forma chemoprewencji, która wielu ludziom bardzo odpowiada" - mówi badaczka.
W 1997 roku potwierdzono antynowotworowe działanie resweratrolu w modelu mysim. Od tej pory ukazało się szereg prac naukowych na ten temat. W tej chwili ten związek znajduje się na etapie badań przedklinicznych. Jak zapewnia profesor, polifenole można traktować jako prototypy przyszłych leków. Z drugiej strony, może to być stosunkowo łatwa do zastosowania profilaktyka żywieniowa.
W 2006 roku zespół polskich naukowców koordynowany przez prof. Włodzimierza Grajka z Akademii Rolniczej w Poznaniu ukończył badania, których tematem była zawartość antyoksydantów i ich działanie biologiczne w żywności.
"Między innymi badaliśmy tam sok z buraków i aronii. Podczas badań okazało się, że sok z buraka, może chronić wątrobę przed działaniem czynników toksycznych. Przeprowadziliśmy również wstępne badania dotyczące wspomaganej terapii przy pewnych lekach przeciwnowotworowych. Buraki są tradycyjnym elementem naszej diety, wiec łatwo je stosować w prewencji" - mówi prof. Baer-Dubowska, członkini zespołu naukowego.
"W ramach tego grantu badaliśmy także sok z jabłek" - dodaje, przypominając, że niedawno wielkie uznanie naukowców z całego świata wzbudziła praca prof. Jana Oszmiańskiego z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu poruszająca tę właśnie kwestię. Okazało się, że mętny sok z jabłek zawiera polimeryczne procyjanidyny, które mogą być odpowiedzialne za hamowanie nowotworów jelita grubego.
W praktyce nie ma jednoznacznych wytycznych co do prewencyjnej diety. Jednak sugestie naukowców są klarowne - wzbogacenie diety w owoce i warzywa nie jest może spektakularne, ale z pewnością celowe. Powrót do klasycznej diety - z burakami i tradycyjną w kuchni polskiej kapustą, znajduje podstawy naukowe. Warto zatem postarać się, aby na naszych talerzach pojawiały się często rośliny z rodziny krzyżowych, jak wspomniana kapusta, jabłka ze skórką, czy owoce jagodowe, na które sezon wkrótce się rozpocznie.
Jak zapewnia prof. Baer-Dubowska, jagody zawierają pochodną resweratrolu, która wydaje się bardziej aktywna i łatwiej przyswajalna, aniżeli sam resweratrol.

pap

Witryna ma charakter edukacyjny, a nie konsultacyjny! Autorzy dołożyli wszelkich starań, aby informacje zawarte w tym serwisie zostały
podane właściwie, jednakże ostateczne decyzje dotyczące stosowania terapii stanowią wyłączną domenę i odpowiedzialność lekarza. Zarówno
autorzy, jak i wydawcy serwisu nie ponoszą konsekwencji wynikających z zastosowania informacji zamieszczonych na tych stronach.